poniedziałek, 15 czerwca 2009

I'm just a little girl lost in the moment...

właściwie wszystko jest nowe i zupełnie obce. mamy nowy, wspólny adres. 8 kwadratowych metrów przestrzeni, tak, że czasem ciężko rozprostować nogi, a co dopiero psychikę. jest wspólna szafa i kołdra.
i tak bardzo boję się znikania. jakby to było nieuniknione. jakby moja wewnętrzna samotność, wewnętrzna cisza i wolność miały być wydarte albo zasiedlone przez dzikich lokatorów. jest w tej wspólnocie i radość, i strach ogromny.

zdążyłam ze wszystkim. dostarczyłam papierki tam gdzie kazano i czekam. dokładnie tydzień i jeden dzień. tyle dzieli mnie od wielkich frontowych drzwi w dorosłość. chętnie skopałabym im klamkę, urwała zawiasy albo pomalowała sprayem w wulgaryzmy.
a tymczasem spakowałam walizkę i uciekłam trochę w rodzinne strony. tamto szybko mnie dogoni i trzeba będzie tańczyć tak jak zagra miasto. teraz jeszcze pozwalam sobie na chwile słodkiego ukojenia, na widok łąki za oknem, wielkie łóżko, telewizję kablową i własną, niepodzielną przestrzeń. zamykam się w nią od wewnątrz. jestem jak laura brown z powieści michael’a cunningham’a . każdego dnia i z każdego dnia staram się upiec idealny tort, po czym wyrzucam go do kosza...

♪♪  Lenka - The Show.mp3