nie uzewnętrzniam się tu. /no dobra, to powyżej to wyjątkowy wyjątek./ nie uzewnętrzniam, bo. bo już nie potrafię otwierać wszystkich skomplikowanych reakcji zachodzących w mojej głowie kręcących się gdzieś wokół emocji i uczuć. bo byłoby zbyt monotematycznie i z tendencją spadkową. i czasem to mój błąd, że nie piszę. i czasem przez to odcierpiał podwójnie, od środka. ale (bo zawsze jest jakieś "ale") wiem, że nie warto tak przy ludziach. wszystko wypaczą. mój skomplikowany świat uproszczą do dwóch skrajnych biegunów, a przecież tam tyle krętych i zawiłych ścieżek. sama nie raz się gubię. bo bez mapy, bo samotnie przyszło mi przemierzać tę drogę.
zapieram sie rękoma i nogami przed własnymi potrzebami. może tak łatwiej o nich zapomnę, bo o realizacji ich to już nawet marzyć nie umiem.
--
i dziękuje panu bill'owi gates'owi za przywitanie na moim komputerze. normalnie skaczę z radości/ze strachu* na widok tego komunikatu. ja okradam pana, a pan cały świat! i gdzie tu sprawiedliwość panie gates?
* niepotrzebne skreślić
10.kwietnia; 22:17
brawo, brawo. nie ma to jak wyczucie czasu. ino pogratulować!
♪♪ hey - to trzeba lubić.mp3