piątek, 13 czerwca 2008

fakty i mity

egzamin z "teorii i praktyki..." okazał się jedną, wielką ściemą. teraz sprawę przemilczę, bo nie wypada, bo mi to trochę w sumie na rękę było, bo nie czas na takie wywody. ale ja to sobie odbiję i napiszę co ja o tym wszystkim myślę. i nie, że ja jakaś wredna, czy cóś, ale zwyczajnie trzeba przedstawić nagie fakty, obalić mity, ukazać rąbek tajemnicy. żeby sprawiedliwości stało się zadość i żeby wszyscy studenci z uczelni (a)normalnych poczuli się wreszcie normalnie. ot tak, zwyczajnie. tak w akcie humanitarnej jedności. bo wiem co czujecie!
zostało koło z socjologii. stan wiedzy: póki co zerowy. chęci do nauki: (pozwolę sobie zacytować pewną piosenkę) "mniej niż zerooo, mniej niż zeroooo..."

jak ja nie lubię tej propagandy, no! futbol mnie nie interesi to jasne i niezaprzeczalne, to dlaczemu czuję niesmak, dyskomfort i żal ogólny. ostatnio czułam się tak jak małysz nie zdobył złota na olimpiadzie. tyle, że wtedy to ja tym żyłam, a nie dałam się wpakować w socjologiczną psychomanipulację paskudnie grająca na emocjach jak teraz!

jest plan, jest... ale ciii. żeby nie zapeszyć. w ciszy duszy i sumienia sie kotłuje od marzenia. no ale już, już. miało być ciii. no!


no i ten, "czyynastego wszystko zdarzyć sie może, czyynastego..."



♪♪ myslovitz - chciałbym umrzeć z miłości.mp3