poniedziałek, 15 września 2008

szczęście pojechało

jakbym obudziła się w środku nocy zlana potem, rozglądała się gorączkowo wokół siebie i na nowo rozpoznawała rzeczywistość. jak urwany film sennych marzeń. jakby nic nie było, jakby się nie zdarzyło.

błysk, mrugnięcie powieką, mgła i nie ma, i nie ma, i nie ma...