Oficjalnie już został egzamin jeden. (jutro!!) I o jeden za dużo. Dziś nawet przyśnił mi się, więc dla dobra narodu i własnego postanowiłam powtórzyć materiał. Nie będzie to odkrywcze, jeśli powiem, że się boję. pff. A gdyby te paskudne chrabąszcze znały mój język, to zastosowałyby się do mojego zdenerwowanego aczkolwiek stanowczego "no spadaj, nooo...". Tak, to trochę z kontekstu wyjęte. A ta rozmowa to mogłaby się wcale nie odbyć. Bo jakaś taka wymuszona z letka. To też trochę nie w temacie.
Chwilo planuje swoją makabryczną przyszłość. W życiu nie miałam tak daleko idących planów. A to wcale nie wprawia mnie w sielankowy nastrój.
♪♪ Hey - Fotografia.mp3