poniedziałek, 16 stycznia 2006

perpetum mobile

czuję jakby ktoś przemielił moje myśli przez mięsoróbkę. takie ogólne pobudzenie psychoruchowe. (choć chwilowo jakby mi z letka zelżyło.) chaos, koalicja, kooperacja, symbioza, kompatybilność wszystkich struktur w moim organizmie. takie domowej roboty perpetum mobile.

jest jak w piosence pani renaty przemyk. "bo tortur, bo tortur, bo tortur nigdy dość!"


♪♪ renata przemyk - tortury.mp3


17. stycznia, 17:25
nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, więc chyba dam sobie na luz (przynajmniej dziś) i oddam się kontemplacji oddychania. uhm.