nie jest jakoś uderzająco. jest ciepło i tak spokojnie. tak, że zamykam oczy i marzę. wiem, żadna odmiana, ale... te wypieki są trochę uciążliwe. a po tych czterdziestu dziewięciu mailach czuję się jak bohaterka komercyjnego filmu. usiąść tylko i obserwować. chłodno, bez emocji. ja na scenie, ja w publiczności. cała ja. wszędzie ja. tylko ja.
trochę tu ugrzęzłam, co? bez odbioru.