poniedziałek, 5 lutego 2007

żem w ssstresie

no to joł! został jeden egzamin i brawurowo wszystko mi się pieprzy! że nie wiem co do czego i co z czym połączyć. że kręcę i smęcę przy tym okropnie, że lepiej by było pisemny, że bezpieczniej. albo z kimś innym. o, tak, z kimś innym najlepiej! bosz... przecież ja tam trupem padnę, zeskrobywać mnie będą z podłogi. pani magda będzie miała "kupę" roboty. w przenośni i dosłownie.

szanowna pani mama przywlekła do domu jelitówkę! taki podarunek specjalny, gratis od fimy, w ramach premii w naturze. (na samą myśl robi mi się nie dobrze.) mam szczery i gorliwy zamiar przynajmniej do środy nie poczęstować się tym specjałem! można mi życzyć powodzenia, wytrwałości i... mniej naiwności!

--
a ja zazdroszczę blogaskom na onecie. mają taką siłę przebicia, że są najlepsze na świecie, a jeśli nie na świecie to przynajmniej w naszym pięknym kraju, o! i nawet nie muszą tego sprawdzać, wystarczy, że ustalą hierarchię między sobą. potem się ogłosi to w ti-vi i poszło w eter. ej, czemu TUTAJ nikt czegoś takiego nie zorganizuje? no przecież byłoby z czego wybierać, co nie?!


♪♪ ray charles - i've got a woman.mp3