czwartek, 14 października 2004

delfin też człowiek

Pan od filozofii fajnie prowadzi zajęcia. Właściwie najciekawiej spośród do tej pory poznanych wykładowców.

B. mimo, że Cię szanuje i nadal lubię to i tak twierdzę, że to co robisz jest po prostu żałosne... naprawde szkoda mi Ciebie... Na siłe nic nie znajdziesz. Gdybym ja chciała mieć chłopaka to dawno bym go już miała i to nie jednego. Za przeproszeniem co jakiś czas nowe "byle gówno" znalazłoby się. Tyle, że mnie nie zależy na ilości, a ja jakości... Widocznie z Tobą jest na odwrót...(?)

Bo ewidentnie widzę, że A. ma mnie gdzies i olewa mnie, a K. już pewnie w tej chwili jest gdzieś nad Atlantykiem albo nawet na "Nowym Lądzie". Bo nie moge juz słuchać wywodów koleżanki A. o jej podbojach miłosnych. Nie, ze ją nie lubie. Lubie, a jakże, ale to co mowi po prostu sprawia mi przykrość.

I nic mi dzis chyba nie pomogło. Nawet to, ze mam fajnych ludzi na roku. W sumie to jedyna szkola do tej pory, do ktorej chce mi sie chodzic. Ani robienie tzw. zwyczajowej i tradycyjnej popeliny w autobusie miejskim, w postaci siedzenia na kolenach A., robienia konika i rżenia jak wyżej wymienione zwierze. Ani winozniewiadomegoźródła przyniesione przez R. na uczelnie i popijane przed zajeciami. Ani baton z serii "mordoklejka". Ani Kult, ani napisanie nowego niby-wiersza. Ani nawet niedawno zakupiona książka na merlinie.

Weź mnie za łapę, pociągnij mocno i przytul... tak bardzo proszę...


***
"(...) żadne słowa tego nie opiszą co poczuć może człowiek ciemną jesienną nocą."
[Kult - Lewe lewe lof]




♪♪ Monika Brodka - On.mp3
can't stop...