środa, 30 marca 2005

stuhr i szczur

Niestety nie ma tak dobrze. Mocno ważne spotkanie nie odbyło się. Szefowa gazety urlop wzięła. Będzie dopiero za 2 tygodnie, czyli wtedy kiedy ja mam dłużej zajęcia. Urwę się wcześniej albo przyjdę za 3 tygodnie. Zobaczymy. Teoretycznie więcej czasu na przygotowanie się jest, ale jakby nie było to w mojej głowie ciągle pustka. Ciekawy temat potrzebny na gwałt! /błagam tylko nie o bezrobociu. mniej rzygawniczy, mniej rzygawniczy. o, i z dala od polityki./ Propozyje można podawać w komentarzach, mailem lub gadulcem /jeśli ktoś zna, znaczy, że go lubię; jeśli nie - to oznacza, że nie miałam jeszcze okazji żeby go polubić./

Idąc chodnikiem widziałam instruktora jazdy, który wyglądał jak Jerzy Stuhr. A w sklepie była kobieta ze szczurem na ramieniu. W takiej dziurze jak moja to jest prawdziwa sensacja. Ale mimo wszystko ja pozostanę przy swojej sympatii do następnych organizmów w łańcuchu pokarmowym, czyli do kotów. Odzyskałam zagubiony pierścionek. W sklepie, w sklepie odzyskałam.


♪♪ Piotr Rugocki - Uciekaj, moje serce.mp3