Jestem niekonsekwentna zwłaszcza w kwestiach uczuć. Zakładam sobie coś, obiecuję i nie wytrzymuję wytrwania w tej przysiędze. Chciałabym powiedzieć, że nic na to nie poradzę, ale wiem, że to gówno prawda. Tylko sęk w tym, że chyba nie chcę coś poradzić. Nie żeby taki stan rzeczy odpowiadał mi, tylko... sama już nie wiem. Teraz, chociaż wiem, że nawet, jeśli nadarzyłaby się okazja ku temu to są zdania i pytania, których nie będę miała odwagi wypowiedzieć. Ze strachu przed odpowiedzią. Chyba wolę głupio czekać niż rozczarować się. Choć pewnie efekt i tak będzie taki sam tyle tylko, że bardziej się odwlecze.
Podsumowanie tygodnia i tak w ogóle na podsumowanie mi się wzięło: mam dość głupich ludzi. (co wcale nie znaczy, że ja jestem wielce mądra. tyle tylko, że głupota niektórych powala na nogi i ostro daje po oczach. zwłaszcza jakoś ostatnio.)
--
"jak to jest, gdy wchodzisz w moją głowę? co tutaj jest typowe, z tobą jest od nowa. porównaj to z nami, czarnych słońc milionami. czy warto jest, czy warte to wszystko by czynić upadek? porównaj to z resztą, wybierz drogę najlepszą."
♪♪ Kult - Czarne słońca.mp3
18. września - 12:07
Myślałam, że już mi nie zależy, że spływa to po mnie jak woda po kaczce. Myliłam się. Kolejny raz. Najchętniej rozszarpałabym to wszystko po kolei. Skończyłabym na sobie. Nie mogę znieść tego co dzieje się we mnie. Mam ochotę krzyczeć na całe gardło, drzeć się z całych sił. Uciec gdzieś na koniec świata i zapomnieć o tym wszystkim dookoła. Umrzeć i urodzić się na nowo. Byle jako ktoś inny.
Kurczowo ściskam udo me. Szczypie. Szczypie, bo powinno. Jeszcze nawet za słabo.