"stawałam się
wszystkimi rzeczami
otaczającymi mnie
z których każda
była silniejsza ode mnie..."
Małgorzata Hillar
Brak mnie tu i brak mnie tam. Nie pasuję. Nastroje zmienne. Siedzę na karuzeli i kręcę się. Robię kółka i kółek kółka. Wieczny bal. War-iu-ję. Ni jak zwolnić ani zmienić kolejki. Żadnej pomocy z zewnątrz. Wysiąść? A przecież ta karuzela to moje życie, wysiądę - przerwę je. Zupełnie nie pasuję do tego świata. To nie jest moja bajka. Nie moja rola, ani nie mój świat.
Trochę inaczej wyobrażałam sobie sobotę. Ale nie ważne. Nie po raz pierwszy i pewnie nieostatni rzeczywistość nie sprostała wyobrażeniom. Źle nie było, ale od ideału też daleko. Nie lubię pań w kioskach, które tłumaczą zasady korzystania z łódzkich biletów tak żeby kompletnie nic nie można było zrozumieć. A tramwaje wole te stare, z klimatem, finezją i polotem. Nowoczesność zostawię innym. Nie lubię też plastikowych ławek w pociągach. Położysz się na takiej to później umarł w butach, wszystko poobijane. Tylko nowy nabytek cieszy. I żadnych innych książek z kawiarni nie ukradli, nasze antologie tylko. To jest dopiero desperacja ludzi rządnych kultury.
♪♪ Szymon Wydra - Życie jak poemat.mp3
12. września - 16:07
Bez zmian dodatnich. Za to na niedostatek ujemnych narzekać nie mogę. Napisałam do adminów prośbę (znów) o zmianę bloginu. Bo za długi, bo nie pasi. Jeśli dobrze pójdzie za parę dni znaleźć mnie będzie można tam.