Poszłam i nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Każdego tylko nie takiego. Czuję się jakbym znów przeżywała swoje życie. Kolejne części układanki są tak bardzo niedorzeczne, że trudno mi rozpoznawać je. Dopasowywanie boli podwójnie, za kiedyś i za teraz. Fragmenty życia wyjęte z kontekstu, jakieś obrazy, przedmioty, skrawki myśli. I do końca nie wiadomo czy to życie, czy moja wyobraźnia płata mi kolejnego figla. Powoli oswajam je, tak samo jak uporczywy ból głowy. Ale jest coś we mnie samej, co broni się przed tym zawzięcie. Myślałam, że szczyt strachu udało mi się już osiągnąć, ale okazało się, że jeszcze wszystko przede mną. Teraz boję się jak nigdy wcześniej. Boję się własnych myśli i wspomnień. Samej siebie.
♪♪ Dave Matthews Band - Dancing Nancies.mp3
14. października, 7:30
Trochę udomiwiłam tamte wspomnienia, które do mnie przyszły. Już tak bardzo nie boli mnie głowa, kiedy o nich myślę. Tamte, ale wciąż nie wiem co będzie ze wszystkimi innymi, które w każdej chwili mogą do mnie wrócić. Te, z którymi wciąż czeka mnie zderzenie czołowe.