czwartek, 8 grudnia 2005

paparazzi

Padam z nóg. Pojęcia nie mam jak poradzę sobie na jutrzejszym zaliczeniu, ale cicho liczę na to, że "jakoś" (w sensie pozytywnym) będzie.

Na dzisiejszej imprezie mikołajkowej robiłam za paparazzi. Nie wiem jeszcze jak tam efekty moich wycykanych fotek i szczerze powiedziawszy kipię z ciekawości. A bałam się jak diabli, ale jakoś poszło.

A tak z innej beczki, to wydrzenia ostatnich dni troche wymsknęły mi się spod kontroli. Trochę bardzo, ale tylko w czynach. Emocje nadal trzymam w ryzach. Jak wszystko, tak i to ma swoje zady i walety. I nie byłabym sobą gdybym nie stwierdziła, że się boję. Ale póki zaangażowanie moje jest powierzchowne (bez żadnych emocjonalnych uniesień) śmiem twierdzić, że wszelkie zagrożenia eliminuję w większym stopniu.


♪♪ Stare Dobre Małżeństwo - Z nim będziesz szczęśliwsza.mp3