piątek, 16 grudnia 2005

popapranie

Żałosna jestem. Ale przynajmniej o tym wiem /podpowiada głos wewnętrzny/! A co mi po takiej wiedzy, jeśli nie potrafię jej konstruktywnie wykorzystać. Zauważyłam, że zazdroszczę ludziom naprawdę przeróżnych rzeczy... A to innych ludzi, a to wiedzy, a to powodzenia, to z kolei osobowości /to już jest dno dna/, odwagi, bezpośredniości, urody, pomysłów, umiejętności zjednywania sobie ludzi i gromadzenia ich wokół siebie... etc. Na tym skończę, bo lista byłaby nieskończenie długa. Wkurza mnie to niesamowicie, ale pojęcia nie mam, co mam z tym zrobić. Jak ukręcić temu łepek? nooo...
(ale to tak całe życie było, że jak ktoś mi mówi, że fajna jestem to daję sobie prawo myślenia, że faktycznie tak jest.)

Mówisz i masz. Nie ma, co, przyjemnie to było /i ohhh i ahhh, i ehhh... itp. itd./. Ja już pomijam fakt, że to wszystko jakoś tak szybko prysło. Roztopiło się wraz ze świeżo, co opadłym śniegiem. Przez uczucie wyżej wymienione i niepojęty strach przed konfrontacją ze... strachem. /no bo chyba właśnie to jest powodem mojego zaklętego milczenia./ I przez… No właśnie! Ej, ucisz się zdrowy rozsądku!

Naprawdę jest ze mną źle. Popaprana jak stado świń przy korycie. I dowiedziałam się, że tak naprawdę szukam przyjaciółki, która mną będzie. Simpaticznie, nie ma, co.


♪♪ Justyna Steczkowska - Za karę.mp3


17. grudnia, 21:07
Jak ktoś chce mnie dobić to proszę się nie krępować, tylko walić tu i teraz. Jak hurtem to hurtem!

--
a jak nie to przygotuję coś w stylu zrób to sam. w końcu nic nie stracę...