A było tak zwyczajnie. Żadnych miłych wrażeń, żadnego podekscytowania. Tak spokojnie chłodno. Już wiem, na co pozwolić sobie nie mogę, wiem też, że zrobię wszystko, aby zachować siebie dla siebie. Cokolwiek to znaczy. Brak wewnętrznego rozcheśtania emocjonalnego naprawdę daje bezpieczeństwo. Bo tak jak jest, jest mi nieźle. Całkiem dobrze jest, całkiem dobrze...
//zakręciłam. już sama nie wiem co i jak. ale, ale, najważniejsze - nie rozczulać się, żyć dalej i dalej.
♪♪ Happysad - Zanim pójdę.mp3
5. grudnia, 19:08
Ja jush nie mam siły na naukę. Zwłaszcza jeśli chodzi o okres przedświąteczny i nudny materiał, którzy trzeba mi przyswoić. olaboga