niedziela, 11 grudnia 2005

soł empti

Teraz jem frytki. Niby wszystko wróciło do normy, tylko jakoś tak ciężko. Zaraz powtórzę materiał na zaliczenie z psychologii rozwojowej. Okaże się, że wszystko idealnie pamiętam, ale nadal będę czuła tę pustkę. Nie będę mogła uwolnić się od niej. Będzie mnie przytłaczała ze wszystkich stron. Później włączę TV, obejrzę jakiś film. Potem znów może powtórzę materiał, umyję się, położę i zasnę. W pustce.

Niedziela była zbyt sielankowa i trzeba było ją popsuć. Pomimo to, albo dzięki temu dobrze zrobiły mi te litry łez.

A swoją drogą ciekawe jak długo to potrwa...?


--
najbliższe dni mogą być bardzo emocjonujące, ale nie będę nic otwarcie pisała. nie wyprzedzajmy faktów.


♪♪ Stare Dobre Małżeństwo - Zielony dom.mp3


12. grudnia, 21:30
grrrr... że tak powiem.