Bo było jesienno-zimowe chlanie pod chmurką i się M. spiłaś kapkę. Znów? A niech Wam bedzie, ze znow! Noicoztego? Usiedliście wszyscy razem na szczycie stanionu pociągając puszka po puszcze, jedzac chipsy, smiejąc sie, bekając i puszczajac bąki. Bo warto było. Bo masz to gdzies mała M., że to złe i że nie wypada. I że ty taka nie bylas. Ale jestes i bedziesz, bo tak latwiej isc przez swiat. Z niedbale wymalowanym usmiechem przez butelke piwa, czy wina z dolnej pułki... Bo od czasu do czasu i ja musze usmiechnac sie. A skoro inaczej nie mozna, wiec trzeba uzyc jakiegoś pędzla.
Oj zmęczyłaś się M. wczorajszym pobytem w Łodzi. Wniósł on w twoje zycie [albo raczej cialo] mnustwo jedzenia, a w konsekwencji wstret do czegokolwiek co trzeba przezuwac, polykac i trawić. Odchudzic ci sie trzeba bos sie spasła jak prosie! O!
♪♪ Pidżama Porno - Twoja Generacja.mp3