środa, 10 listopada 2004

podążając za światłem

A tak chciałaś miec nowa klawiature M. Bo stara jest stara, bo klekocze w ogole nic dobrego z niej nie ma juz. No zero pożytku. No i masz czego chciałas. Nowa, nie klekocze, pisać sie na niej nie da. Albo pisze sie ledwo co. Klawiaura jak w laptopach mieciutenka jak pupcia niemowlęcia, malenka jak pucia niemowecia. Szkoda tyko, że nie czuła jak pupcia niemowlęcia. Bo walić w nią musisz jak w bęben żebyś mogła cokolwiek napisać. Pozostaje mieć tylko nadzieje, ze to dziadostwo wyrobi sie i bedzie nadazało za moimi sprytnymi, zwinnymi i zgrabnymi paluszkami.

Myszka też jest nowa. Ta za to działa zwinnie. Jak to myszka. Mała, czarna, optyczna, świecąca z dwóch stron; z jednej na niebiesko z drugiej na czerwono. Bo cza podążać za światłem. No!

O tym, że podążanie za światłem zwłaszcza czerwonym może być świetną zabawą przekonywała mnie Korona w poniedziałek wieczorem. Ta to ma tenpower! Żeby biegać i skakać za światłem laseru. Ta kotka doskoczyłaby do nieba, jestem o tym przekonana!

Ale masz jazdy na angielskim mała M.. Aż baba pomyślała, że znasz ten jezyk lepiej. No coś Pani, ja nigdy w życiu wczesniej nie uczyc sie angielski. Ja tesknic mocno z niemiecki. Ja tylko troche oglądac MTV, sluchać angielska muzyka i conieco rozumiec. I kwita.

W końcu odważyłam się i powiedzialam A. co mnie denerwuje. Mówi, że rozumie. Szkoda, że szybko zapomnina o tym co powiedziałam i co ona powiedziała. Wie toitamto. Że boli kiedy cały czas mówi o swoimchłopaku. Boli i to cholernie, bo M. wie, że M. już zawsze być sama, że nigdy, nigdy nikt nie chcieć M. Więc boli. Tylko A. mogłaby sie domyślić, że obściskiwaniesięilizanie w obecności M. też boli i nie wiadomo czy nawet jeszcze bardziej. I A. nie wie, że na widok par w takich sytucjach M. ma odruchy wymiotne. Bo gdyby wiedziala... Wiec ja - M. odwrcam wzrok, zamykam oczy, powstrzymuje ię przed lawiną zwróceniem... czy jak kto woli wyrzuceniem wszystkiego z siebie.

No przeciez mówiłam, ze na jednym śnie się nie skończy. Że bedą kolene i kolejne i kolejne... No i był. Tym raze z jegomatką w roli głównej. Paranoja. Przepraszam, ale na sny to M. nie mieć żadnego wpływu.

Kółka literackiego nie było. Zaprowadziła nas na spotkanie z jakimś ministrem. Prawie tam spałam. A nogi bolały od nowych kozaków. I jak to minister lał wodę.

Jak mi sie spyta za jakim ugrupowaniem jestem to mu odpowiem:
"Za żadnym. Cenię uczciwość, a to cos zupełnie niezwiąznego z polityką." - pomyslałam

Wyszłam w polowie.


Bo udawałaś jak nigdy mała M.. Ja wiem, trudno Ci było jak cholera. Ale inaczej nie mogłaś. Doszłaś do przystanku, popatrzałaś na rozkład jazdy i na niego ukrywając nieziemską ciekawość odkrycia tajemnicy niesionej przez ten wzrok. Sama nie wiesz jak to zrobiłaś, że udało ci sie spojrzeć na niego z takim mrozem w źrenicach. I możesz być z siebie dumna. Bo pierwszy raz zmroziłaś uczucia. Bo pierwszy raz zdusiłaś je i później nie było już nic. Widziałas jakby on patrzył inaczej... Ale nie! To tylko zwidy, majaki, wyobraźnia. Bo chciałaś chcieć żeby tak bylo. Tylko chciałaś chciec. Ale nie było... pamiętaj nie było. I wmawiaj to sobie, może kiedyś w końcu uwierzysz...


♪♪ 3 Doors Down - Here Without You.mp3
this comes back...


dopisek - 13.15
Nowa klawatura przestała działać. Piszę to korzysając z badziewnej klawiatury ekranowej WINDOWS'a XP. /olaboga/

dopisek 2 - 13.45
Zdjęłam z szafy i podłączyłam starą klawiature. uffff...

dopiesek 3 - 22.18
Nowa klawiatura widac odpoczęła, bo zaczela działać od nowa. /cosiędziejedojasnejcholery?/