Jezdem nazaj spowrotem. Ale jestem to zbyt mocno powiedziane. Boli wszystko. Ręka, noga, głowa i dupy połowa. Mimo braku alkoholu i jakichkolwiek używek(!) /święty spokój do-wcipnie prosze.../ Pięć dni to jednak krótko, nawet bardzo krótko. Dużo ludzi, dużo zabawy, dużo śpiewu, dużo wiary, dużo miłości, dużo łez i wspomnień. Góra św. Anny, to miejsce ostatniego miejsca egzystencji głupiegoptoka. Fakt, Opole było niedaleko /Bogu dzieki!/. Zbyt dużo myśli w głowie, zbyt mały przekaz mojego mozgu na dzień dzisiejszy żeby móc całe pięc dni opisac tutaj. Nawiększe podziekowania należą się E. za udostepnienie mi możliwści przeżycia mojego życia choc przez te 5 dni. I kochanemu M. za odwiedziny. /Bo Opole w końcu było blisko./ Bo ja miec nadzieja, że przeczytasz to M. Bo teskniłam za Tobą szalenie. Tyle lat, tyle łat minęło od naszego ostatniego spotkania. Dziękuję naprawde nie wiesz jakie sprawiłeś mi szczęście. Kiedy pojechałes pokapało troche z oczu, ale warto było. Nawet nie wiesz jaki jesteś kochany. Bo ja nadal przytulam Cię w myślach i w pamięci. To był zdecydowanie nieziemski czas.
To tak na wstepie. A na marginesie jak szukac męża to tylko wśród... zakonników(?). Co my biedne samiczki tracimy tego nikt nam nie zrekompenuje. /olaboga/ A po nocach bułki mi się śnią. Bułki, bułki, bułki. I w pamięci pozostanie kawa o 3.00 nad ranem i boski enrique w tle. I anegdotki ojców, i bajki na dobranoc, i śpiewy, i modlitwy, i warsztaty a w tym E. i R. i A., i koncert, i teatr, i wszystko, wszystko albo nawet więcej. Tyle wspomnień, a głowa zbyt mała by objąc je wszystkie i przedstawić w kilku zdaniach.
Twoja notka M. pełna chaosu i nieładu jak ty, bo limit przekazu mózgu przekroczony jak na dzien dzisiejszy. A i z nową neostradą nie radzisz sobie wcale. Na nowym systemie zrobionym wczoraj przez A., ktory pcha się do twojego mózgu jak wszyscy inni, którzy bawią cię rozmową, imponują inteligencją, pomagają... Bo wszystkiego ci brak. Miłości, nadziei, zycia, ciepła i własnego tramwaju też. Teraz każdy kto miło spojrzy, ciepło zagada jest dla ciebie niby-szansą. Ale tez każdy jest rozczarowaniem. Teraz jesteś gąbką, która chłonie wszystkie uczucia, a później wyciska się z niej każde rozczarowanie co do ostatniej kropli. Tajemniczy zapomniał o twoim istnieniu, pora żebys i ty zapomniała o swoim istnieniu. /zasypiam nad klawiaturą/ Bo ja tak strasznie, strasznie chciałaby nie być.
Serdeczne podziękowania dla pewnego lovelasa. On wie już za co. A teraz pora mi opocząć, bo czuje się jakbym nie była.
PS.
Jak mi się mózg włączy i przez to przypomni coś więcej to napiszę.