Myśli pełne Comy. /
w domu będzie ogień, a do domu proste drogi wiodą słusznie moje stopy, nie zabraknie mi sił. czas poplątał kroki, jest łagodny i beztroski, ma zielone kocie oczy, tak samo jak ty... lalala.../ Za dnia, bo noca są własne. Bo za dnia nie czuć uczuć tak samo jak nocą(?) Zbyt dużo potrzeb i braków na raz.
Z fryzurą a la
Elvis, z jakąś
dupą w przedziale. Ale to
nie ważne. To co w oczach jest ważne. /.sratypierdatyradioaparaty./ Czasami spojrzy, kiedy akurat kurwiki w oczy wejdą. Ale znów
nie ważne. Myśle o meżczyźnie z laskami. Bo łatwiejszy w obsłudze, tak jakby. Bo mniej agresywny. I jest o czym pogdać, nie tylko żartując. Tylko
cieć malina. I tu pies pogrzebany leży. /chciałbym mieć "cię" blisko mój bliski. kim kolwiek byś był. byle bliskim./
Tragedyja. Czapka /niewidka/ w Łódź zgubiona. /świeć panie nad jej duszą/ Rypie sie świat cały bez mojej czapuni ukochanej. A gdy już dorosnę zostanę... swetrem. odtak. A obdarowywanie bezdomych bułkami na dworcu sprawia, że staje się syta. Tak w środku. Zwyczajnie, po prostu. Od czasu do czasu mam dość bycia
kumpelą wszystkich. No i oto
ten czas.
/oto zmyślony świat, który się zrodził by w ciszy trwać
jeśli go zeżre fałsz, unicestwi się sam./
♪♪ Coma - Chaos kontrolowany.mp3