czwartek, 9 września 2004

poetycko

Skorzystałam z poniedziałkowego zaproszenia Pani bibliotekarki tudzież regionalnej poetki (jak ktoś lubi poezje to będzie rozpozna nazwisko, ale i tak tutaj nie podam.. no wiecie 'ochrona danych osobowych' :D ) i wybrałam się we wtorek do MDK-u, na spotkanie koła literackiego. Jakoże jednak nie należe do osób odważnych i błyszczących w towarzystwie przed przyjściem przeżywałam męki i katusze. Moją głowę dręczyło pytanie: "iść czy nie iść?" W końcu odważyłam się. Z nudów, z ciekawości... Spotkanie było dość krótkie (tak wyszło), ale wystarczająco długie żebym poczuła się tam dziwnie, nieswojo (w końcu nikogo nie znałam). Całe to zgrupowanie przypominało mi trochę taką specyficzną sektę, a Pani bibliotekarko-poetka (założycielka i opiekunka grupy) była kimś w rodzaju guru. [mój odbiór tego był trochę wypaczony, ale pamiętajmy, że ze mną też nie jest wszystko ok ;) ]

Coś jednak mnie popchnęło żebym następnego dnia doniosłam kilkanaście swoich nie-wierszy do poczytania i rozpoznania. Ku własnemu zdziwieniu moja tzw. "twórczość" spodobała się. Siedząc tam i słuchając tych wszystkich achówiochów na temat mojej niby-poezji miałam ochote tarzać się ze śmiechu. Po prostu ta cała sytuacja jest dla mnie potwornie komiczna.

W każdym bądź razie na cotygodniowe spotkania w MDK-u będę chodziła nadal, być może moje nie-wiersze znają się w "Antologii" (zbiór wierszy młodzieży należącej do tegoż koła literackiego) wydanej w najbliższym czasie (czyt. kiedyś tam nie wiadomo kiedy :P ). A póki co dostałam namiary na 'konkurs poetycki', więc kompletuję niezbędne papierki i wyruszam na pocztę... Życzcie mi powodzenia! ;)

Nie dziękuję! ;D