niedziela, 19 czerwca 2005

no dziwnie, no

Jest postęp! Co prawda nadal zauważa moje istnienie tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuje, ale na większym zainteresowaniu jakoś mi szczególnie nie zależy. Żeby nie było. Chodzi tylko o to, że czuję się z deczka wykorzystywana. Ale, ale kiedyś wpadał z zaskoczenia, bez zapowiedzi, bo chce natychmiast, bo potrzebuje. I nie ma, że boli. I naprawdę jest postęp, bo w sobotę z rana normalnie zadzwonił wcześniej! Budząc mnie telefonem, ale to już się wytnie.

A dzisiaj idąc tam zastanawiałam się czy jestem bardziej głupia czy bardziej brzydka. Stwierdziłam, że nie mogę narzekać na braki w przypadku oby tych cech. Wręcz na nadmiar. Później próbowałam dojść do tego czy moja głupota jest wrodzona czy może nabyta. Chyba i jedno i drugie, bo taka ilość w jednej osobie nie może pochodzić tylko i wyłącznie z jednego źródła. No bo nikt normalny nie pchałby się w sprawę, która już tyle razy była przegrana. Ale tym razem nie zostałam wystawiona. Normalnie cud! I nawet było fajnie... niestety. Że tak powiem niestety, bo jakoś wrodzone czy nabyte instynkty nie przepowiadają mi w głowie jakiegoś ciągu dalszego dla tej sprawy. No dziwnie, no.