Aaa i polecam wszystkim "Heroinę". Tja, poćpała i się jeszcze chwali. Ale niet, o książkę chodzi. O takie ćpanie mętalne. Bo naprawdę po jej lekturze można się poczuć jak po jednym czy dwóch głębszych machach. (słownictwo oczywiście zawodowe. obcykana już jestem w tym slangu. a jak!) Naprawdę trudno jest wyłowić to szczęście i słodycz, którą ponoć przeżywają "wciągacze". (to już mniej profesjonalne.) Ale ale, nie opowiadam. Już nic więcej nie powiem choćby mnie przypalali. Ani mru-mru.
Kupiłam glany! Za ciężko wypracowane stypendium kupiłam sobie swoje długoletnie marzenie. I to nic nie szkodzi, żem se już nogę obtarła i że boli jak diabli, a szczypie jeszcze mocniej. Naklei się plasterek, przeczeka i po krzyku. A buty są jak znalazł. Liczę na to, że prędzej czy później przestaną mnie obcierać... albo, że ja do tego tak przywyknę, że przestanie mi to przeszkadzć. yhm.
♪♪ Coma - Wrony.mp3