czwartek, 10 listopada 2005

samookreślanie

Dziś, tu i teraz zmęczonam. Zła też, dla odmiany. Zła na tupet ludzki i egoizm. Że zawsze musi być na wierzchu, że zawsze musi mieć rację. Obłęd! W bojowym nastroju jest Marika i mogłabym walczyć jak lwica. A wszelkie objawy poddawania się manipulacji, uznaje za głupotę sięgającą szczytów. /no bo ona robi nas w balona./

Samookreślenie. Bardzo mądre słowo. Ja muszę (powinnam, to lepiej brzmi) określić siebie. Zaakcentować własne "ja", zwłaszcza w sytuacjach związanych z moją rodzicielką. Oddzielić siebie od niej. Powiedzieć gdzie kończy się jej wiedza, a zaczyna moja - absolutna, bo dotycząca moich uczuć i potrzeb. To przepięknie brzmi, gorzej tylko z wykonaniem. Ale, ale jak to się mówi, praktyka czyni mistrza. Więc do boju narodzie!


♪♪ Maria Peszek - Pieprzę cię miasto.mp3