niedziela, 5 grudnia 2004

z cyklu...

Caaaaaały czwartek patrzenienaR. Tak, wiem to cholernie głupie. Głupie jak puszczanie bąków w towarzystwie. /daaa... niech sie Pani od angielskiego kultury nauczy i nie pierdzi przy mnie na głos/

Bronic swego to ty M. potrafisz. Rękami, nogami, gębą i czym tylko masz możliwość. Aż później iskry lecą. Nawet gdy to żarty. Śmisznie było, nie? I w koncu obudzilaś sie M. /I R. nawet zwraca wtedy na ciebie uwage/ Ale przynajmniej był powod wygiąc gebe w banana.

Piątek. Iść pod tę kawiarnię, wdychając głeboko powietrze, nie spóźnic się, wziąc dyskietke i wybyć. Wracając posuwistym krokiem celebrując wielkie nic otczające cie zewsząd. /bo duuuchota ostatnio wszem i wkoło/ Plan został makabryczne znisznony, odworząc mnie do domu zostałam pozbawiona samotnego spaceru.


Ostatnio stanowczo nadużywam "daaa...". /daaa... a to stanowczo wpływ U./

♪♪ Tomasz Żółtko - Kochaj mnie i dotykaj.mp3