Gorąca dwudziestka wita gorąco! No i skończył się błogi okres "nastolatkowania".
Piątek dla odmiany po czwartku - na spokojne. Po raz kolejny zauważyłam swoje fałdy brzuszne i mimo, że to fałdy to w oczy zakuły. Dieta cud trwająca od zawsze jakoś efektów nie przynosi. No cud dieta, czyli taka, że będzie cud jak schudnę.
Ocywiście od rana przebieram nogami, w gardle czuję gule i odnawiają się moje problemy gastralne. Ktoś by z łaski swojej napisał i uspokoił skołatane nerwy moje.
Wpadnij na pizzę, piwo i ktowiecojeszcze. Utyj razem z na-mi.
Ulce i rodakom dziękuję za kartkę. Bomba.