czwartek, 12 maja 2005

wśród słów

Miało być nic na siłę, a jednak czułam się osaczona. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam, że źle czuje się w tej sytuacji, że nie chcę. /bo nic fajnego nie ma jak ktoś na siłę wciąga mnie w terapię grupową, która z założenia wcale ma nią nie być. baa. nawet przypominać jej nie powinna./ I tak nie wszystko żem wyklepała, bo w końcu ugryzłam się w jęzor, co by nie narobić sobie kłopotów. Choć tak naprawdę w mojej głowie słowa same układały się w zdania, aby później ze strachu pochować się głęboko. Później już tylko momentami wyglądały oczami. Czasami warto niektóre sprawy przemilczeć, choć ciężko to przychodzi, bo jak mawiał Osiołek ze Shrek'a: "Nie po to umiem mówić żeby siedzieć cicho". Bo ja zupełnie nie zgadzam się z tą teorią, książkową teorią wywaloną mi dość brutalnie. Życie to nie teoria spisana na paru kartkach papieru, nie można je zamknąć w jakieś sztywne, niezmienne ramy. Nawet milion szkół nie nauczy tego co robić się powinno, bo ile przypadków tyle różnych reakcji. Dużo kosztował mnie ten dzień.
Ale na przyszłość wiem jedno, nie pozwolę znów doprowadzić się do takiego stanu i do tego żeby ktoś zmuszał mnie do opowiadania o sprawach prywatnych na siłę! Co to, to nie! Bez względu na cenę, którą za to zapłacę.

Nie dociera do mnie to jeszcze. Zbyt wcześnie. Przyjdzie ten dzień i zacznę nerwowo przebierać nogami, myśleć jakby tu zwiać albo, co zrobić żeby wypaść jak najlepiej. Zapowiada się niezła jazda.


♪♪ Kasia Nosowska - Tfu.mp3